W wielu firmach backup istnieje tylko „na papierze”. Kopie zapasowe są wykonywane regularnie, system pokazuje zielony status, a mimo to w chwili awarii okazuje się, że wszystkie dane i ich kopie znajdowały się dokładnie w tym samym miejscu. Wystarczy uszkodzenie serwera, pożar, zalanie serwerowni albo atak ransomware, aby w ciągu kilku minut stracić produkcyjne środowisko i możliwość jego odtworzenia.
W rozmowach z klientami często wracamy do jednej kwestii: sam backup nie wystarcza. Liczy się jeszcze to, gdzie jest przechowywany i czy pozostanie dostępny wtedy, gdy będzie potrzebny. Odmiejscowienie kopii zapasowej polega na przeniesieniu backupu poza główną lokalizację firmy, a dokładniej do drugiej serwerowni, chmury, zewnętrznego centrum danych albo na odłączony nośnik. To często jedyna rzecz, która decyduje o tym, czy po awarii odzyskasz dane w kilka godzin, czy też stracisz je bezpowrotnie. Zaciekawił cię ten temat? Koniecznie czytaj dalej.
Odmiejscowienie kopii zapasowej oznacza przechowywanie backupu poza miejscem, w którym działają systemy produkcyjne. Jeżeli serwery znajdują się w biurze, kopia nie powinna leżeć na drugim dysku w tej samej serwerowni ani na urządzeniu stojącym kilka metrów dalej. Jeżeli korzystasz z centrum danych, backup powinien trafić do drugiej lokalizacji, innego centrum danych albo do innego dostawcy.
To ważne, bo sama kopia zapasowa i odmiejscowienie kopii to dwie różne kwestie. Backup daje możliwość odzyskania danych. Odmiejscowienie sprawia, że ta kopia przetrwa nawet wtedy, gdy główna infrastruktura przestanie działać, zostanie zaszyfrowana albo stanie się całkowicie niedostępna.
W naszym zespole nieraz spotkaliśmy się z sytuacją, w której firma miała regularnie wykonywane backupy, ale wszystkie znajdowały się w tym samym budynku zawierającym serwery. Wystarczył jeden incydent (np. awaria zasilania, pożar, zalanie czy atak ransomware), żeby razem z danymi zniknęły również kopie zapasowe.
Dlatego jedna kopia zapasowa przechowywana obok serwera zwykle nie wystarcza. Pamiętaj, że najważniejszą cechą kopii zapasowej nie jest sam fakt jej wykonania, ale to, czy po utracie danych rzeczywiście będziesz w stanie z niej skorzystać.
Backup przechowywany wyłącznie lokalnie daje poczucie bezpieczeństwa tylko do momentu, w którym problem dotyczy pojedynczego pliku, dysku albo błędu użytkownika. Jeżeli awaria obejmie całą lokalizację, lokalna kopia zwykle przestaje mieć jakąkolwiek wartość.

Najczęściej wygląda to tak, że serwer i backup stoją obok siebie, w tej samej szafie, na tym samym NAS-ie albo w tej samej serwerowni. Wystarczy wtedy pożar, zalanie, kradzież sprzętu czy większa awaria zasilania, aby razem z produkcyjnymi danymi zniknęły również kopie zapasowe.
Szczególnie niebezpieczne są ataki ransomware. W przypadku takiego ataku dochodzi często do sytuacji, w której przestępcy próbują najpierw znaleźć i usunąć kopie zapasowe znajdujące się w tej samej sieci. Jeżeli backup jest podłączony do tego samego środowiska, bardzo łatwo może zostać zaszyfrowany razem z pozostałymi zasobami organizacji.
Z tego powodu od lat stosuje się zasadę 3-2-1. Mimo upływu czasu nadal pozostaje najlepszą metodą ograniczenia ryzyka utraty danych:
3 kopie danych,
2 różne nośniki,
1 kopia przechowywana w odrębnej lokalizacji.
Jeżeli jedna kopia zapasowa znajduje się poza głównym środowiskiem, możliwe staje się sprawne przywrócenie zasobów nawet po bardzo poważnym incydencie.

Przechowywanie kopii zapasowych poza siedzibą firmy to przede wszystkim zmniejszenie ryzyka, że jedna awaria pozbawi Cię jednocześnie danych produkcyjnych i backupu. Jeżeli serwer przestanie działać, dojdzie do pożaru, zalania albo ataku ransomware, nadal masz dostęp do kopii znajdującej się w innej lokalizacji.
Z biznesowego punktu widzenia oznacza to krótszy przestój i większą szansę na szybkie przywrócenie pracy firmy. Dobrze zaplanowane odmiejscowienie kopii zapasowej umożliwi ci odzyskanie danych bez konieczności odbudowy całej infrastruktury od zera. Co ciekawe i warte podkreślenia, w wielu przypadkach to ono decyduje o tym, czy awaria kończy się kilkugodzinną przerwą, czy wielodniowym paraliżem firmy.
Znaczenie ma również kwestia zgodności z przepisami. Jeżeli backup zawiera dane osobowe, musisz zabezpieczyć go tak samo jak środowisko produkcyjne. W świetle przepisów RODO przedsiębiorca wykonujący kopie zapasowe, powinien zapewnić stopień bezpieczeństwa odpowiadający skali ryzyka. Jeżeli wszystkie dane i kopie znajdują się w jednej lokalizacji, trudno mówić o rzeczywistym zabezpieczeniu przed utratą danych. W przypadku poważnej awarii albo ataku mogłoby dojść do naruszenia praw i wolności osób fizycznych. Z perspektywy RODO równie poważna może być sytuacja, w której po prostu nie jesteś w stanie ich odzyskać.
Jeżeli korzystasz z chmury, dodatkową korzyścią jest możliwość rozdzielenia kopii pomiędzy różnych dostawców. To ważne, bo nawet renomowany operator może mieć awarię, przerwę w działaniu usługi albo problem techniczny. Im mniej zależysz od jednej lokalizacji i jednego dostawcy, tym większa odporność całego systemu.
Nie ma jednego sposobu przechowywania backupu, który sprawdzi się w każdej organizacji. Inaczej wygląda to w firmie, która potrzebuje szybko odzyskać kilka dokumentów, a inaczej tam, gdzie kilka godzin przerwy oznacza zatrzymanie sprzedaży, produkcji albo pracy całego zespołu.
Przy wyborze rozwiązania trzeba wziąć pod uwagę kilka rzeczy: jak szybko musisz odzyskać dane, ile danych przybywa każdego dnia, jakie informacje są objęte backupem i jak duże ryzyko jesteś gotowy zaakceptować. Dla jednych najważniejszy będzie koszt, dla innych czas przywrócenia zasobów albo wymagania związane z RODO.

Najczęściej spotykamy cztery modele przechowywania kopii zapasowych: chmurę publiczną, chmurę prywatną, nośniki offline oraz model mieszany, który łączy kilka różnych metod. Każde z tych rozwiązań ma swoje zalety i ograniczenia, dlatego przed podjęciem decyzji dobrze jest sprawdzić, w jakich sytuacjach sprawdza się najlepiej.
Przechowywanie kopii zapasowych w chmurze obliczeniowej jest dziś jednym z najpopularniejszych rozwiązań. Dużą zaletą jest łatwość wdrożenia, brak konieczności utrzymywania własnej infrastruktury i możliwość szybkiego zwiększania przestrzeni.
Jeżeli wybierasz taki model, dokładnie sprawdź lokalizację centrów danych oraz SLA dostawcy. W przypadku korzystania z chmury publicznej odpowiedzialność za infrastrukturę spoczywa po stronie operatora, ale bezpieczeństwo danych i poprawna konfiguracja backupu nadal pozostają po Twojej stronie.
Szczególnie zwróć uwagę na to, gdzie fizycznie znajdują się dane, jak wygląda polityka retencji oraz czy dostawca oferuje kopie zapasowe immutable.
Chmura prywatna daje większą kontrolę nad danymi i środowiskiem backupowym. To rozwiązanie często wybierają organizacje działające w branżach regulowanych albo firmy, które przechowują szczególnie wrażliwe dane.
Masz pełną kontrolę nad lokalizacją danych, polityką bezpieczeństwa i dostępem do kopii. Z naszego punktu widzenia chmura prywatna dobrze sprawdza się tam, gdzie bezpieczeństwo danych jest ważniejsze niż ograniczanie kosztów.
Jeżeli rozważasz takie rozwiązanie, zobacz również, czym różni się chmura prywatna od usług publicznych i kiedy rzeczywiście daje większe bezpieczeństwo oraz kontrolę nad danymi: Dlaczego warto wybrać Chmurę Prywatną IQ – bezpieczną chmurę dla firm?
Nośniki offline nadal pozostają jednym z najlepszych zabezpieczeń przed ransomware. Jeżeli backup jest całkowicie odłączony od sieci, atakujący nie ma możliwości jego usunięcia ani zaszyfrowania. Najczęściej wykorzystuje się taśmy, macierze odłączane od sieci albo zestawy dysków twardych przechowywane poza firmą.
Dobrze działa prosta procedura rotacji. Jedna kopia pozostaje na miejscu, druga trafia do odrębnej lokalizacji, a trzecia wraca po określonym czasie. Nawet w przypadku uszkodzenia jednego nośnika nadal masz dostęp do danych.
System backupu bardzo często powstaje przy okazji pierwszego wdrożenia i później przez lata działa bez większych zmian. Problem pojawia się wtedy, gdy firma zaczyna przechowywać więcej danych, rośnie liczba systemów, a stary sposób wykonywania kopii przestaje nadążać za rzeczywistością.
Na początku zwykle trudno to zauważyć. Backup nadal się wykonuje, raport wygląda poprawnie, nikt nie zgłasza problemów. Dopiero po czasie pojawiają się pierwsze sygnały, że obecne rozwiązanie wymaga zmian. O jakich sygnałach ostrzegawczych mowa?
Backup trwa coraz dłużej i zaczyna wchodzić w godziny pracy.
Nie ma możliwości szybkiego odtworzenia danych.
Wszystkie kopie znajdują się wyłącznie w jednej lokalizacji.
Nikt nie wykonuje regularnych testów odzyskiwania.
System nie obsługuje kopii immutable.
Liczba danych rośnie szybciej niż możliwości obecnej infrastruktury.
Odzyskanie pojedynczego pliku albo całego systemu wymaga ręcznych działań i zajmuje wiele godzin.
Zdarza się, że firma dowiaduje się o problemie dopiero w momencie awarii. Backup istnieje, ale przywrócenie danych trwa znacznie dłużej, niż zakładano, albo okazuje się, że część danych nie została objęta kopią. Potrzeby modernizacji systemu backupu zwykle pojawiają się dużo wcześniej, niż wydaje się na pierwszy rzut oka.
Jeżeli rozpoznajesz u siebie któryś z tych sygnałów, obecny model prawdopodobnie nie gwarantuje już bezpieczeństwa danych. W takiej sytuacji najczęściej potrzebna jest modernizacja: druga lokalizacja, kopie immutable, automatyzacja i monitoring całego procesu.

W pierwszej kolejności określ, które dane są niezbędne do działania firmy. Zwykle są to bazy danych, dokumenty, poczta, pliki aplikacji, konfiguracje systemów i maszyny wirtualne. Dopiero później można ustalić częstotliwość backupu. Dla danych krytycznych najczęściej wykonuje się kopie codziennie, pełny backup raz w tygodniu, a w systemach zmieniających się bardzo dynamicznie nawet częściej.
Równie ważne jest określenie retencji, czyli tego, jak długo przechowywane są kopie dzienne, tygodniowe i miesięczne. Jeżeli backup trafia do chmury prywatnej albo do zewnętrznego dostawcy, zaszyfrowanie kopii zapasowej powinno być standardem.
Już na etapie planowania trzeba określić, gdzie backup będzie przechowywany i w jaki sposób będzie przesyłany. Najczęściej firmy korzystają z jednej z kilku metod:
przesyłania backupu przez szyfrowane połączenie VPN,
replikacji między dwiema lokalizacjami,
dedykowanego łącza do drugiej serwerowni,
okresowego przenoszenia kopii na nośniki offline.
Znaczenie ma również to, kto będzie miał dostęp do kopii i jak będzie wyglądała procedura odzyskiwania danych. W sytuacji awaryjnej nie ma czasu na zastanawianie się, gdzie znajduje się backup i kto zna hasło do zaszyfrowanego archiwum.
Backup, którego nikt nigdy nie sprawdził, daje tylko pozorne bezpieczeństwo, dlatego regularnie wykonuj testy odzyskiwania danych. Sprawdź, czy rzeczywiście da się przywrócić pliki, ile trwa odtworzenie systemu i czy cały proces działa tak, jak zakładasz.
Dobrze też stale monitorować cały system backupu, bo w praktyce testy i monitoring najczęściej pokazują, że backup działał tylko teoretycznie.
W projektach, które realizujemy, bardzo rzadko problemem jest sam brak backupu. Znacznie częściej spotykamy sytuację, w której kopie istnieją, ale wszystkie trafiają do tej samej lokalizacji, nikt nie testował ich odtworzenia albo odzyskanie danych trwałoby kilkanaście godzin.
Zaczynamy od sprawdzenia, jak dziś wygląda cały proces, gdzie znajdują się dane, gdzie trafiają kopie, ile czasu zajmuje backup i co wydarzy się, jeżeli główna infrastruktura przestanie działać. Dopiero później projektujemy rozwiązanie dopasowane do konkretnego środowiska.
W zależności od potrzeb może to być druga lokalizacja w centrum danych IQ, backup przechowywany w Chmurze Prywatnej IQ, replikacja między środowiskami albo dodatkowa kopia offline. Jedna firma potrzebuje szybkiego odzyskania pojedynczych plików, inna możliwości uruchomienia całego środowiska po awarii i dlatego nie korzystamy z jednego, gotowego schematu.
Poza samą infrastrukturą ustalamy również retencję, szyfrowanie, zakres dostępu, sposób odzyskiwania danych i czas potrzebny na przywrócenie zasobów. Regularnie sprawdzamy też scenariusze awaryjne, bo dopiero test pokazuje, czy backup rzeczywiście będzie działał wtedy, gdy stanie się potrzebny.
Firmy, które z nami współpracują, otrzymują kompletny system, który ma pozwolić odzyskać dane i przywrócić działanie firmy nawet wtedy, gdy awaria obejmie całą podstawową infrastrukturę.